Jedna zmiana, trzy obrazy. Znaczenie światła w dermatoskopii
Czy każdy dermatoskop pokazuje to samo?
Na pierwszy rzut oka większość nowoczesnych dermatoskopów działa podobnie – oświetlają zmianę skórną i pozwalają ją obejrzeć w powiększeniu.
W praktyce jednak rodzaj zastosowanego światła może znacząco wpływać na obraz widziany przez lekarza. Ta sama zmiana obserwowana w świetle niepolaryzowanym, spolaryzowanym oraz UV może ujawniać zupełnie inne cechy diagnostyczne.
Dlatego podczas wyboru dermatoskopu coraz większą uwagę zwraca się nie tylko na jakość optyki czy powiększenie, ale również na dostępne tryby oświetlenia.
Światło niepolaryzowane/spolaryzowane liniowo – klasyka, która nadal pozostaje niezwykle ważna
Światło niepolaryzowane jest podstawą klasycznej dermatoskopii kontaktowej.
Pozwala na bardzo dobrą ocenę powierzchownych struktur naskórka oraz granicy skórno-naskórkowej. W wielu sytuacjach właśnie ten tryb umożliwia najdokładniejszą analizę wybranych struktur diagnostycznych.
Szczególnie dobrze widoczne mogą być:
- sieć barwnikowa,
- torbiele prosakowate,
- pseudocysty rogowe,
- powierzchowne struktury znamion melanocytowych.
Innym sposobem na uwidocznienie struktur najlepiej widocznych bez polaryzacji jest zastosowanie światła spolaryzowanego liniowo, które poprawi obraz warstwy rogowej naskórka i widoczność struktur zależnych od polaryzacji.
Mimo dynamicznego rozwoju nowych technologii światło niepolaryzowane i spolaryzowane liniowo pozostają ważnym elementem codziennej diagnostyki dermatologicznej.
Światło spolaryzowane krzyżowo – spojrzenie głębiej
W przeciwieństwie do światła niepolaryzowanego, światło spolaryzowane umożliwia ocenę głębiej położonych struktur, nawet do 1 mm pod powierzchnią naskórka.
Dzięki redukcji odbić od powierzchni naskórka lekarz może lepiej uwidocznić:
- struktury naczyniowe,
- obszary włóknienia,
- białe linie,
- wybrane cechy nowotworów skóry.
To właśnie dlatego światło spolaryzowane stało się standardem w wielu nowoczesnych dermatoskopach i wideodermatoskopach wykorzystywanych w dermatoonkologii.
W praktyce klinicznej oba rodzaje światła często się uzupełniają. Lekarz może przełączać się pomiędzy trybami, uzyskując bardziej kompletny obraz ocenianej zmiany.
Światło UV – dodatkowe informacje niewidoczne w klasycznej dermatoskopii
Coraz większe zainteresowanie budzi również wykorzystanie światła ultrafioletowego (UV) w dermatoskopii.
Choć nie zastępuje ono klasycznego badania, może dostarczać dodatkowych informacji niedostępnych przy użyciu światła białego.
Obrazowanie UV wykorzystuje zjawisko fluorescencji, dzięki któremu możliwe jest uwidocznienie wybranych struktur lub substancji obecnych w skórze.
Może to wspierać ocenę:
- niektórych zaburzeń pigmentacyjnych,
- wybranych infekcji skóry,
- zmian związanych z aktywnością określonych mikroorganizmów,
- obszarów niewidocznych podczas standardowego badania dermatoskopowego.
Światło UV stanowi więc dodatkową warstwę informacji diagnostycznej, która w określonych sytuacjach może wspomagać ocenę kliniczną.
Dlaczego coraz więcej lekarzy wybiera dermatoskopy oferujące kilka rodzajów światła?
Jeszcze kilka lat temu większość dermatoskopów wykorzystywała jeden dominujący tryb obrazowania.
Obecnie coraz więcej specjalistów oczekuje możliwości przełączania pomiędzy różnymi rodzajami światła podczas jednego badania.
Powód jest prosty – każda technika obrazowania pokazuje inne cechy tej samej zmiany.
To trochę tak, jakby oglądać ten sam obiekt pod różnymi kątami. Żaden pojedynczy obraz nie daje pełnej informacji, natomiast połączenie kilku metod pozwala uzyskać znacznie szerszy obraz diagnostyczny.
Jakie dermatoskopy oferują różne tryby oświetlenia?
Na rynku dostępnych jest coraz więcej urządzeń umożliwiających pracę w kilku trybach obrazowania.
Przykładem jest Illuco IDS-9100, który oferuje możliwość pracy w świetle:
- spolaryzowanym krzyżowo,
- niepolaryzowanym liniowo,
- UV.
Podobne możliwości zapewnia również HEINE DELTA 30 UV, który łączy klasyczną dermatoskopię z możliwością wykorzystania światła ultrafioletowego podczas badania.
Z kolei Magnos umożliwia pracę zarówno w świetle spolaryzowanym, jak i niepolaryzowanym, oferując jednocześnie cyfrową dokumentację badania oraz wsparcie algorytmów sztucznej inteligencji.
Warto również wspomnieć o rozwiązaniach typu kamera D2 marki Canfield, która integruje wszystkie trzy tryby oświetlenia – spolaryzowane, niepolaryzowane oraz UV – w jednym urządzeniu i tryb zdjęć sekwencyjnych. Jednym naciśnięciem przycisku wykona zdjęcia we wszystkich trzech trybach. Dodatkowym atutem tego typu systemów jest duży ekran dotykowy, który pozwala na natychmiastową analizę obrazu bez konieczności przenoszenia danych na inne urządzenia. W praktyce klinicznej ułatwia to ocenę struktury znamienia „na żywo”, porównywanie różnych trybów obrazowania oraz szybsze podejmowanie decyzji diagnostycznych.
Dobór konkretnego rozwiązania zależy przede wszystkim od potrzeb klinicznych lekarza oraz rodzaju pacjentów, z którymi pracuje na co dzień.
Czy więcej rodzajów światła oznacza lepszą diagnostykę?
Nie istnieje jeden rodzaj światła, który byłby najlepszy w każdej sytuacji klinicznej.
Każda technologia obrazowania dostarcza innych informacji i pozwala uwidocznić odmienne struktury skóry.
Dlatego współczesna dermatoskopia coraz częściej opiera się nie na wyborze jednego trybu, lecz na możliwości swobodnego przełączania pomiędzy światłem niepolaryzowanym, spolaryzowanym oraz – w wybranych urządzeniach – UV.
Właśnie dlatego podczas wyboru dermatoskopu warto zwrócić uwagę nie tylko na jakość optyki czy powiększenie, ale również na dostępne tryby oświetlenia. W wielu przypadkach to one decydują o ilości informacji, jaką lekarz może uzyskać podczas jednego badania.